Monday, 30 July 2007

Wrażenia z wypadu do Grecji

Właśnie wróciliśmy z Peloponezu. Było super i chciało by się posiedzieć tam dłużej.

Przejechałem 5700km auto spaliło 485 litrów paliwa co daje średnio 8,51 l/100km co rozkłada się na:
  • dojazd na miejsce (Przemyśl - Zacharo) to 2067km,
  • podróże po Peloponezie to 1110km,
  • powrotna trasa przez Korynt do Aten(Akropol) i później na Kalampakę(Meteory) to 780km,
  • powrót do domu (Kalampaka - Przemyśl) to 1742km

Auto w drodze na miejsce było bardzo obciążone więc i jazda nie była agresywna. Jazda po autostradach z klimą dawała spalanie w okolicach 7,5 l/100km ale późniejsze tereny mocno górzyste powodowały, że wychodziło nawet do 10l/100km. Sporo zakorkowanych przejść granicznych z ogromnymi kolejkami aut podjeżdżających po kilka metrów przez 3-4 godziny w upale z klimą na maksa także przyczyniło się do podwyższonego zużycia paliwa. W drodze powrotnej auto było trochę lżejsze jednakże trasa dużo dłuższa więc trzeba było nadrabiać na autostradach ;-) a przy prędkościach średnio w okolicach 160-170 km/h spalanie skacze do poziomu mocno ponad 10l/100km. Codzienne wypady po górzystym i krętym Peloponezie zwykle dawały spalanie w okolicach 9l/100km. Ostatecznie średnia za cały wypad do Grecji wyniosła około 8.5l/100km

Trasa w przybliżeniu wyglądała następująco:
  • do Grecji wiodła przez te miasta lub w ich okolicach: Przemyśl - Domaradz - Barwinek - Koszyce - Miszkolc - Budapeszt - Szeged - Belgrad - Nisz - Skopje - Thessaloniki - Larissa - Lamia - Delfy - Rio - Patra - Pyrgos - Zacharo
  • podróże po Peloponezie to cały południowo-zachodni teren półwyspu wyznaczony w obszarze:
    Pyrgos - Kiparissia - Methoni - Kalamata - Sparta
  • z Grecji wiodła przez te miasta lub w ich okolicach: Zacharo - Tripoli - Korynt - Ateny - Lamia - Larissa - Kalampaka(Meteory) - Grevena - Kozani - Thessaloniki - Skopje - Nisz - Belgrad - Szeged - Budapeszt - Miszkolc - Koszyce - Barwinek - Domaradz - Przemyśl
W mojej galerii już są fotki z tej wyprawy a filmiki będą wkrótce (jak obrobię). Fotek nie chce mi się w żaden sposób obrabiać czy kadrować - zbyt dużo ich mam więc wystawiam je na surowo - tak jak wyszły bez żadnych kombinacji. Te które wystawiłem to część ogólnie dostępnych fotek - drugie tyle mam prywatnych jednakże tych publicznie nie prezentuję ;-) zresztą i tak zabrakło mi już miejsca w googlowej galerii - musiałem kilka prywatnych usunąć. Może założę drugie konto w googlach dla mojej niuni i jej zrobię galerie z prywatnymi fotkami? Zobaczymy...
Post a Comment